Cała prawda o udzielaniu pierwszej pomocy

05.03.2022
Cała prawda o udzielaniu pierwszej pomocy

Nauka udzielania pierwszej pomocy polega na zdobyciu wiedzy i umiejętności wykonania resuscytacji, zatamowania krwotoku, unieruchomienia złamanej kończyny czy ułożenia w pozycji bocznej bezpiecznej. Służą temu kursy pierwszej pomocy. Będące ich częścią ćwiczenia odbywają się jednak w warunkach „idealnych”. Prawdopodobieństwo, że sytuacja, której staniesz się uczestnikiem będzie podobna do tej przećwiczonej w trakcie kursu, jest niewielkie i w zderzeniu z rzeczywistością może się okazać, że będziesz musiał improwizować.



Ponadto może się tak zdarzyć, że:

  • wiadomości zdobyte w trakcie kursu przez długi czas nie były ci potrzebne i kiedy przyszedł moment, że należałoby je wykorzystać okazuje się, że wiele z nich zapomniałeś.

  • zaskoczony sytuacją wymagającą twojej interwencji, tracisz głowę z powodu stresu,

  • wychodząc z domu nie zabierasz przecież ze sobą apteczki, a nie dysponujesz niczym, co zastąpiłoby znajdujące się w niej środki (np. środki opatrunkowe),

  • wystąpią okoliczności, których kursy nie biorą pod uwagę.

Przyjrzyjmy się więc teraz kilku sytuacjom:

  • Jesteś jedyną osobą na miejscu wypadku. Po przebytym zabiegu nie wolno ci wykonywać żadnych czynności wymagających użycia siły, lub jesteś zdrowy ale po prostu za słaby fizyczne, żeby np. kogoś podnieść lub pomóc mu wstać.

  • Masz kontuzjowaną rękę i nie jesteś w stanie wykonać większości niezbędnych czynności.

  • Wypadek ma miejsce nocą lub w mało uczęszczanym miejscu. Może istnieć zagrożenie, że sytuacja jest sfingowana i skończy się napaścią.

  • Możesz poczuć się niepewnie kiedy będziesz sam na sam z osobą będącą pod wpływem alkoholu, gdyż zachodzi obawa, że zareaguje ona agresywnie.

  • Osoba poszkodowana znajduje się w miejscu na tyle niedostępnym, że nie jesteś w stanie do niej dotrzeć.

  • Jesteś świadkiem poważnego wypadku np. samochodowego. Jesteś przerażony tym co widzisz, czujesz się jak sparaliżowany nie mogąc zdobyć się na żaden gest.

Co wtedy robić? Odpowiedź brzmi: wziąć się w garść i zrobić wszystko, co tylko zdołasz w danej sytuacji. Twoje działania mogą odbiegać od zasad, które przyswajałeś sobie w trakcie trwania kursu, jednak najważniejsze jest, aby były skuteczne.

Podstawową zasadą jest oczywiście bezpieczeństwo osoby udzielającej pomocy.

Nikomu nie pomożesz, jeśli sam ulegniesz wypadkowi. Nie możesz wobec tego podejmować akcji ratunkowej jeśli wiąże się to z narażeniem twojego życia i zdrowia. Nie wolno ci wejść do płonącego budynku, czy pomieszczenia w którym unoszą się opary trującej substancji chemicznej. Nie możesz też podejmować działań ratujących osoby poszkodowane w wypadku samochodowym jeśli samochód jest niebezpiecznie przechylony i grozi przewróceniem, jest zagrożony osunięciem się po stromym poboczu, płonie czy istnieje realne zagrożenie, że wybuchnie.

W każdej sytuacji najważniejsze to wezwać pogotowie ratunkowe i zawołać kogoś do pomocy jeśli w pobliżu przebywają inni ludzie. Należy przystąpić do szybkiej oceny ogólnego stanu osoby poszkodowanej. Jeśli nie ma do niej dostępu, jej stan trzeba ocenić na odległość, na tyle precyzyjnie na ile pozwalają warunki. Najważniejsze to stwierdzić czy osoba poszkodowana oddycha, czy jest przytomna, oraz czy nie ma rozległych obrażeń (uszkodzony kręgosłup, głowa, krwotok wewnętrzny), gdyż wówczas nawet udrożnienie dróg oddechowych przez odchylenie głowy może okazać się ryzykowne. W takiej sytuacji, tak długo jak długo poszkodowany oddycha, lepiej powstrzymać się ze zmianą jego pozycji lub przenoszeniem w inne miejsce, chyba, że wspólnie z osobą, które przyszła ci z pomocą jesteście w stanie zrobić to bez narażania go na dodatkowe urazy, lub jesteś absolutnie pewien że poradzisz sobie sam.

Jeśli nie ma możliwości dojścia do osoby wymagającej pomocy, idealną sytuacją jest, gdy jest ona przytomna i jest z nią na tyle dobry kontakt, że można liczyć na „współpracę” z jej strony. Może się zdarzyć, że taka osoba będzie uwięziona w samochodzie, lub wśród gruzów i nie będzie się dało jej uwolnić bez interwencji służb specjalistycznych (np. konieczność rozcięcia karoserii). W takich sytuacjach musisz postarać się dotrzeć jak najbliżej, tak aby chociaż móc wyciągnąć ręce na tyle, żeby dosięgnąć osoby poszkodowanej i przykładowo:

  • Jeśli np. masz do czynienia z krwotokiem zatamować krew np. przyciskając ranę dłonią (pamiętaj o zabezpieczeniu się przed kontaktem z krwią poszkodowanego i użyj czegokolwiek nieprzemakającego np. reklamówkę, czy woreczek foliowy).

  • Jeśli osoba jest przytomna ale w szoku, sprawić na tyle na ile jest to możliwe, aby nie wykonywała żadnych ruchów, które mogą pogorszyć jej stan, chociażby głaskając ją delikatnie lub spokojnie do niej mówiąc.

  • Jeśli nie jesteś w stanie dosięgnąć poszkodowanego, instruować go jak może sam sobie udzielić pierwszej pomocy. Może uda się w jakiś sposób podać mu coś co mu w tym pomoże (np. chusteczki higieniczne, coś czym będzie mógł się okryć i rozgrzać).

Najgorsza z możliwych sytuacji jaka może ci się przytrafić, to taka kiedy:

  • nie ma absolutnie żadnej możliwości aby dostać się do poszkodowanego,

  • poszkodowany wygląda na nieprzytomnego i nie wiadomo czy oddycha,

  • nie ma w pobliżu nikogo kto mógłby ci pomóc, a ty masz złamana rękę.

Musisz chociaż zadzwonić po pogotowie. Przy użyciu jednej ręki wydaje się to niemożliwe. Na taką okoliczność wykonaliśmy więc eksperyment i mamy dobrą wiadomość. Okazało się, że z ogromnym trudem, ale da się to zrobić.

Na zdjęciu widać leżącego mężczyznę trzymającego się za serce. Obok niego klęczy kobieta trzymająca telefon przy uchu. Dzwoni ona po pogotowie

Jak już wspomnieliśmy zastana sytuacja wymagająca interwencji najczęściej ma się nijak do komfortowych warunków w jakich ćwiczyłeś na kursie. Trzeba w związku z tym dopasować nasze działania do realiów i robić tylko to co jest wykonalne, nawet jeśli nie będzie to poprawne z punktu widzenia wpojonych nam zasad udzielania pierwszej pomocy. Tak więc przytomną osobę najlepiej ułóż w pozycji bocznej bezpiecznej lub przeciwwstrząsowej. Jeśli nie ma ku temu warunków (niemożność dojścia lub rodzaj obrażeń), spróbuj chociaż udrożnić jej drogi oddechowe przez odchylenie głowy. Gdy i to okaże się niewskazane (np. ze względu na uszkodzenie odcinka szyjnego kręgosłupa) lub niemożliwe ze względu na brak dostępu, zrezygnuj z tego i w oczekiwaniu na przyjazd pogotowia poprzestań na kontroli oddechu. Warunki mogą uniemożliwić pochylenie się nad poszkodowanym w celu wyczucia na policzku jego oddechu. Spróbuj wtedy wyczuć go na nadgarstku, lub przykładając dłoń w miejsce gdzie znajduje się przepona. Jeśli osoba poszkodowana przestanie oddychać bezwzględnie rozpocznij resuscytację. I tu podobnie: jeśli z jakiś względów nie możesz wykonywać oddechów ratowniczych (obawa przed zarażeniem, krwawienie z ust poszkodowanego), to trudno, nie musisz ich robić, ważniejsze jest uciskanie klatki piersiowej i możesz na tym poprzestać. Jeśli nie za dobrze ci to wychodzi, nie martw się, lepiej zrobić to nieporadnie niż nie zrobić w ogóle. Jak już wspominaliśmy wcześniej, może się niestety okazać, że jedyne co możesz zrobić, to zadzwonić po pogotowie, ale lepsze to niż nic. Jeśli jednak istnieje jakakolwiek możliwość, by zrobić cokolwiek więcej, co może mieć choćby najmniejszy wpływ na uratowanie zdrowia lub życia poszkodowanego zrób to. Jest to zawsze lepsze niż brak działania.

Skontaktuj się z nami

BEZPŁATNY TEST - zamów wybrane szkolenie